wtorek, 6 października 2015

Od Benjamin'a CD Łucji

Wracałem właśnie od Promesse, byłem zmęczony jazdą i treningami. Miałem ochotę paść na łóżko i już więcej nie wstawać. Jednak idąc w stronę wyjścia usłyszałem melodyjny i płynny dźwięk gitary. Stanąłem przy boksie z którego wydobywały się odwe dźwięki, uśmiechnąłem się pod nosem i zajrzałem do boksu.
~*~
Spojrzałem się na klacz dziewczyny, kładła uszy po sobie a kopytem grzebała niespokojnie w sianie. Uśmiechnąłem się do niej szeroko po czym ten sam uśmiech posłałem dziewczynie.
-Jestem Benjamin.
-Łucja.
Dziewczyna również się uśmiechnęła, głośne i niespokojnie rżenie trochę niepokoiło dziewczynę.
-Lepiej już chodźmy.
Wzruszyłem ramionami po czym ruszyłm w stronę wyjścia, Łucja podążyła za mną.
-Dopiero co przyjechałaś ?
Obróciłem się w jej stronę, ona skinęła głową trzymając mocno gitarę.
-Od dawna grasz ?
Spojrzałem się na instrument a po chwili znów na Łucję.

(Łucja ?)

Od Alaski CD Levi'ego

-Wiesz lepiej nastawic sie psychicznie, ze ktos moze wejsc do pokoju.-Szepnelam, na co Levi sie zasmial.
-Zawsze na wszystko masz odpowiedz.-Stwierdzil i zlaczy nasze wargi. Czas do wieczora spedzilismy w pokoju chlopaka, ktory pozniej odprowadzil mnie do mojego lokum.
-Dobranoc.-Szepnelam mu do ucha, a Levi po raz ostatni tego dnia mnie pocalowal. Weszlam do pokoju i od razu zostalam oblezona przez dziewczyny.
-Dajcie mi spokoj-Warknelam ruszajac w strone swojego pokoju.
-Jak mozesz zadawac sie z takim niedostepnym, zimnym krwiopijcom.-Powiedziala Kat, a ja zatrzymalam sie.
-Lepiej trzymaj jezyk za zebami, jesli nie wiesz o czym mowisz.-Warknelam, na co dziewczyna sie zasmiala.
-Kazdy tak o nim mowi: wampir, zimny krwiopijca...-Ciagnela dalej, a ja odwrocilam sie na piecie.
-Ciekawe czy w szkole bedzie wrzalo o tym, ze puscilas sie z Max'em.-Warknelam, a Kat cala poczerwieniala. Zanim zdazyla cokolwiek powiedziec zniknelam w swoim pokoju.
***
Dwa dni zlecialy jak z bicza strzelil. Mialam mase sprawdzianow i kartkowek, przez co musialam duzo zakowac. Na szczescie nadeszla wreszcie sobota. Przez ten caly czas unikalam konfrontacji z Kat. W sobote wyszlam dosc wczesnie i skierowalam sie na dziedziniec. Szlam w strone stajni, kiedy ktos mi zaslonil oczy.
-Dobrze cie widziec.-Szepnelam odwracajac sie do Levi'ego.
-Ciezkie dni?-Zapytal, a ja oparlam glowe na jego torsie.
-Bardzo, mialam mase sprawdzianow i....-Zawiesilam na chwile glos, zastanawiajac sie czy mowic brunetowi o  sprzeczce z Kat.-Zreszta niewazne. Co powiesz na teren lub spacer?-Znienilam zrecznie temat i czekalam na odpowiedz chlopaka.
Levi

Od Levi'ego CD Alaski

Spojrzałem się na dziewczynę i uśmiechnąłem się zadziornie.
-Gdybyś nie była chora poszlibyśmy na spacer, tak więc idziemy do mnie.
Alaska zatrzymała się na chwilę ja również. Patrzyłem się na nią zastanawiając się o co chodzi.
-Ale nic nie kombinujesz ?
-Czy ty myślisz, że mi chodzi o jedno ?
Mruknąłem przewracając oczami, Alaska od razu pokręciła głową. Uśmiechnąłem się lekko i przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem delikatnie. Ująłem jej brodę i lekko uniosłem jej głowę, spojrzałem się w jej w oczy.
-Nie jestem taki.
Pstryknąłem ją w nosek, szybko wziąłem ją na ręcę mimo jej protestów.
~*~
Zawisnąłem nad Alaską, dziewczyna miała ręcę oplecione wokół mojej szyi. Całowałem ją po szyi, co jakiś czas przysysając się do niej by zrobić malinki.
-Mieszkasz sam ?
-Nie.
Rzuciłem przygryzając po chwili skórę na przy jej obojczykach. Kątem oka spojrzałem się na Alaskę, lekko się uśmiechnąłem.
-A co boisz się, że ktoś nas razem zauwarzy ?
Odsunąłem się od niej i spojrzałem się w jej śliczne oczy.
(Alaska ? Lekko brak pomysłu)

Od Leny CD Alex'a

-Mam propozycje.-Powiedzial Alex.
-Jaka?-Zapytalam patrzac w strone wejscia do hali.
-Pojedzmy w teren.-Powiedzial pojawiajac sie ze swoim koniem na hali.
-Chetnie.-Stwierdzilam, a chlopak wsiadl na konia i oboje ruszylismy do wyjscia. Wyjechalismy na swieze powietrze. Ruszylismy klusem lesna sciezka, prowadzaca do ogromnej laki.
-Dobrze sie dzis spisuje.-Stwierdzil szatyn, a ja sie usmiechbelam i poklepalam klacz po szyi.
-Masz racje.-Szepnelam.
Alex
Sorry weny brak


Od Alaski CD Auriany

Wrocilam do  pokoju po treningu, zeby troche odpoczac. Usiadlam na lozku i zaczelam czytac ksiazke. Nie minal kwadrans, kiedy w drzwiach stanela nieznajoma dziewczyna. Stala niepewnie w drzwiach czekajac na moja reakcje. Westchnelam odkladajac na bok ksiazke. Podeszlam do dziewczyny  i usmiechnelam sie przyjaznie.
-Jestem Alaska.-Przedstawilam sie i wyciagnelam dlon w strone  nieznajomej.
-Auriana.-Odparla delikatnie sciskajac moja reke.
Wrocilam na swoje miejsce, a dziewczyna zaczela sie rozpakowywac.
-Co trenujesz?-Zapytalam szykujac sie do wyjscia z chlopakami.
-Skoki, a ty?-Odparla wyjmujac narecze ubran.
-Cross.-Powiedzialam robiac sobie kreski.
-To troche nie jest damska konkurencja.-Stwierdzila zawieszajac wzrok na mnie.
-Zalezy co kto lubi.-Odpowiedzialam pakujac wazniejsze rzeczy do torebki.
-Aha.-Mruknela, a ja spojrzalam na nia.
-Moze chcesz  wyskoczyc do miasta?-Zapytalam, a Auriana w odpowiedzi sie usmiechnela.
-Chetnie.-Szepnela po chwili.
-W takim razie masz dziesiec minut, zeby sie ogarnac.-Powiedzialam idac do lazienki. Zniknelam za drzwiami zanim szatynka zdazyla otworzyc usta. Zrobilam sobie koka i dokonczylam sie malowac. Kiedy wyszlam Auriana stala przebrana konczac robienie make-up'u.
-Gotowa?-Zapytalam zakladajac kurtke.
-Tak, tak.-Odparla zakladajac buty.
Wyszlysmy z pokoju kierujac sie w strone dziedzinca. Przed wyjsciem spotkalysmy Levi'ego i Benjamin'a.
-Czesc.-Powiedzialam dajac buziaka Levi'emu, a z Benjamin'em nasze typowe przywitanie.
-Przedstawiam wam moja nowa wspollokatorke:Auriane.-Wskazalam reka na dziewczyne.-Benjamin i Levi.-Dodalam po chwili. Trojka wymienila miedzy soba uprzejmosci. Wyszlismy na zewnatrz kierujac sie w strone przystanku. Po dwudziestu minutach bylismy na miejscu. Skierowalismy sie do parku.
-Chodz sie wymkniemy.-Szepnelam brunetowi do ucha. W odpowiedzi puscil mi oczko. Zanim Auriana sie zorientowala szlismy juz inna uliczka w przeciwnym kierunku, zreszta dziewczyna byla tak pochlonieta rozmowa z Benjamin'em ze sie niedziwie.
Auriana