Kamień spał mi z serca.
-Dziękuję już z góry.
Uśmiechnęłam się, po chwili zebrałam śnieg z płotka i wtarłam w twarz chłopaka. Jey zrobił się cały czerwony, starł resztę śniegu po czym zaśmiał się. Też się śmiałam i to bardzo. Nagle oberwałam śnieżką i zleciałam z płotka w zaspę. Dalej się śmiałam. Po chwili Jeyson podał mi rękę i pomógł wstać. Rozczochrałam mu włosy strzepując resztę śniegu.
-Jakie masz hobby oprócz jazdy konnej ? A i zapomniałam się ciebie spytać kiedy masz urodziny.
Na to ostatnie zrobiło mi się troszkę głupio.
(Jey ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz