wtorek, 9 grudnia 2014

Od Nivan'a cd John'a

Zapisałem grę, wyłączyłem, zrobiłem nowego użytkownika i zacząłem grać w Assassin's Creed II: Brotherhood. Grałem trzy godziny i doszedłem do trzeciej sekwencji.
- Kurwa!- ryknąłem.
- Co jest?
- Ezio nie chce złapać się krawędzi!- zaśmiałem się.
- Kto?
- Ezio Auditore da Firenze, Assassyn żyjący w czasach renesansu...- mruknąłem i na chwilę wziąłem telefon...- John!- ryknąłem.
- Tak?
- Co to jest?
- Uzależniony Nivan...- zaśmiał się.
- Ty chuju jebany...
- A ty w dupę ruchany!- po chwili rzuciłem się na niego. Walnąłem go z prawego sierpowego w pysk. Jego głowa została w pozycji skierowanej w prawo. Spojrzał na mnie kątem oka. Z jego ust popłynęła stróżka krwi.
- Jezu John przepraszam...- wyszeptałem i zszedłem z niego. Pobiegłem po apteczkę i wziąłem jego głowę na kolana. Zacząłem wycierać jego usta z krwi. Na policzku miał dużego siniaka.- Przepraszam... nie mam umiaru, nie czuję swojej siły...- znalazłem jakiś chłodny okład i przyłożyłem go do jego policzka. Ten nagle wstał i trzaskając drzwiami wyszedł. Spuściłem głowę i zacząłem wycierać podłogę, na której była plama z krwi. Usiadłem na łóżku i podciągnąłem kolana pod brodę. Patrzyłem na drzwi...

(John?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz