- No przecież wiem...- wyszeptałem jej do ucha i się wyprostowałem. Uśmiechnęła się. Po chwili podniosła się i oparła o moje ramię. Co jakiś czas, kiedy były straszne sceny Angie chowała oczy pod moją dłonią. Śmiałem się wtedy w duchu. Pocałowałem ją w czubek głowy. Spojrzałem kątem oka na John'a, który przytulał poduchę. Po półtora godzinnym seansie wróciłem z John'em do pokoju. Obaj mieliśmy fioletowe policzki... John dla zabawy podkradł Vanessie fioletowy cień i pomalował mi nim drugi policzek... dobrze, że było ciemno i nigdzie już nie wychodziliśmy. Usiedliśmu po turecku na kanapie i patrzyliśmy sobie w oczy.
- Mam pomysł!- zakrzyknął.
- Jaki?
- Ten, który pierwszy mrugnie będzie musiał jutro przebiec co najmniej kilometr...
- Aha...
- W samych bokserkach!
- Co?!
- To! Dalej! Start!- zaczęliśmy się w siebie gapić. Nagle... mrugnęliśmy w tym samym momencie... obaj głośno jęknęliśmy... no cóż... jutro będziemy sobie biegać...
(John? xD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz