- Ejj... - syknąłem.
- Jezu to tylko ty. Myślałem, że jakiś potwór... - powiedział.
Walnąłem się dłonią w czoło, przejechałem po twarzy.
- Serio? Coś za dużo tych horrorów. - powiedziałem.
- A co ty się nie bałeś? - spytał.
- Przeszło jak poszedłem spać. - odparłem.
Pokiwał głową i odłożył kij. Wszedł do łazienki, a po chwili wyleciał z kibla i rzucił mi się na plecy.
- John!- krzyknął.
- No co? - zapytałem.
- Tam... coś jest...
Westchnąłem i wszedłem do łazienki.
- Gdzie? - spytałem.
- Tam! W kącie! - krzyknął.
Jeszcze mocniej się mnie złapał. Zobaczyłem w kącie jakiegoś robaka. Westchnąłem.
- Tego się boisz? Robaka?
Spuściłem go na ziemię i wyszedłem z łazienki.
(Nivan?xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz