Spojrzałem na niego. Westchnąłem i położyłem rękę na jego ramieniu.
- Nivan co Ci jest? Nie byłeś taki... - zacząłem.
Podniósł głowę i na mnie spojrzał. Nic nie odpowiedział.
- Nivan no mów a nie... - mruknąłem.
- Nie panuje nad sobą, nigdy nie panowałem... - powiedział.
Westchnąłem i wstałem, chłopak złapał mnie za rękę. Spojrzałem na niego.
- Nie idź...
- Czemu? - spytałem.
- Bo nie... - odparł.
Wyrwałem rękę z jego uścisku. Odsunąłem się i spojrzałem.
- Musisz się ogarnąć, nie jesteś baba, nie rycz. - syknąłem.
(Nivan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz