- Okej. To u mnie będzie koszykówka, biegi i...- chwilę się zastanowiłem- Rysowanie- odparłem triumfalnie, ze wszystkich tych rzeczy byłem świetny.
- Okej- odparła- To widzimy się jutro.
- No to do jutra- powiedziałem i zacząłem się przygotowywać.
Oczywiście poszedłem na basen, trenowałem siatkówkę i poszedłem do lasu trochę poćwiczyć wspinaczkę. Na wieczór wróciłem do pokoju.
***
Rano byłem gotowy na nasz mały turniej. Od razu po śniadaniu zapukałem do jej pokoju.
- Gotowa?- spytałem wchodząc.
- Jak nigdy wcześniej- odparła z uśmiechem.
<Lena?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz