Wracałam z padoku z Madame Dark. Czułam się głupio po wczorajszym zdarzeniu. Kilka razy widziałam Jeyson'a ale nie podeszłam do niego. Nagle ktoś szturchnął mnie w ramię. Podskoczyłam troszkę zdezorientowana. Spojrzałam się na tę osobę. Jeyson uśmiechnął się szeroko.
-Cześć. Jak mija dzień ?
-Hej, przestraszyłeś mnie. Nawet jakoś. Naprawdę przepraszam za wczoraj, poniosło mnie. Nie chciałam.
Spuściłam głowę. Szliśmy do boksu Madame Dark.
-Jakie plany na teraz ?
Spytał patrząc jak czyszczę klacz.
-Jadę z bratem w teren. A ty ?
Wyszłam z boksu i razem z Jeyson'em poszłam po sprzęt klaczy.
(Jeyson ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz