Zaczęliśmy gadać ze sobą praktycznie o pierdołach...
*
Po jakiś 4 godzinach tańców, rozmów itd. Postanowiliśmy wrócić do akademii. Wypiłem jednego drinka, jakiś cud... No nie ważne. Wsiadłem do auta na miejscu kierowcy, a Vanessa na miejscu pasażera. Na tylnych siedzeniach usiedli tamci dwaj. Jeden to był Jared a drugi to um... Jak on miał? Nie wiem. Westchnąłem. Podwiozłem ich pod inny klub o którym mówili tak dużo. Gdy dojechaliśmy wysiedli i pożegnaliśmy się oczywiście mieliśmy wszyscy swoje numery telefonów. Kiedy wysiedli pojechałem do akademii...
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz