Poszedłem do pokoju i wziąłem kilka rzeczy, a mianowicie notatnik (który nazywałem szkicownikiem), kilka ołówków, gumek, telefon i słuchawki bezprzewodowe. Szukałem jakiegoś pustego miejsca żeby móc zająć się czymś w samotności. Od razu przyszła mi na myśl sala baletowa. Zawsze jest pusta i nikogo tam nie ma. Poszedłem do sali i usiadłem gdzieś w kącie na drugim końcu pomieszczenia. Zawiesiłem słuchawki na szyję, włączyłem jakąś piosenkę i kładąc szkicownik na kolanach zacząłem coś rysować.
<Leyci?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz