poniedziałek, 8 czerwca 2015

Od Dylan'a - C.D Mary Grace

Spojrzałem na nią. Wstałem szybko i otrzepałem się. Dobra zabawa zabawą, ale to nie w moim stylu. Od razu usiadłem na fotelu tuż obok kanapy.
- A ty co? – spytała wstając.
- Ja? Ja nic, tylko po prostu raz można było się zabawić, ale więcej na to liczyć nie można. – powiedziałem poważnym tonem.
Usiadła na rogu kanapy patrząc na mnie i cicho wzdychając. Wywróciłem oczami i poszedłem na górne piętro bez wszelkiego uprzedzenia. Skierowałem się do swojego pokoju. Kiedy się w nim znalazłem, zamknąłem za sobą drzwi i rzuciłem się na łóżko. Uśmiechnąłem się w duchu, że w końcu mogę odpocząć, a nie siedzieć i się męczyć w taki dzień jak ten…
*
Nie wiem nawet kiedy, ale jakoś zasnąłem, co było… dziwne? No, ale okey. Zniosę to więc takie pozdro 600, przeciągnąłem się i wstałem z łóżka. Wyszedłem z pokoju. Zamknąłem za sobą drzwi. Ruszyłem korytarzem przed siebie, przeczesywałem włosy przez drogę do schodów, w końcu do nich dotarłem i przetarłem szybko twarz. Nie wiem jak wyglądałem, pewnie jak jakiś trup, ale okey. Schodząc na dół wpadłem na dziewczynę, to była ta no… Z tą co na kanapie się wygłupiałem. Bez skojarzeń tylko. Posłałem jej lekki uśmiech i minąłem bez słowa.

Mary Grace? Brak pomysłu 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz