Sprowadziłem Promesse z padoku a potem wyprowadziłem szybko Ailes'a. Jak zwykle ogier szarpał się i starał wyrywać ale po krótkim uspokojeniu go wyszedł z boksu. Wypuściłem ogiera tuż przy bramce a on od razu pogalopował przed siebie. Wróciłem do stajni, odwiesiłem kantar i uwiąz przy boksie konia po czym poszedłem do siodlarni. W wejściu do pomieszczenia stała dziewczyna, rozglądała się.
-Ehkem.
Zero reakcji, przewróciłem oczyma, dotknąłem ją w ramię. Momentalnie obróciła się i spojrzała na mnie z poirytowaniem.
-Możesz się łaskawie przesunąć.
Mruknąłem a ona uniosła brew i z wielką niechęcią przepuściła mnie. Wziąłem sprzęt Promesse po czym skierowałem się do drzwi. Minął dziewczynę która mruknęła coś pod nosem. W boksie szybko i dokładnie wyczyściłem ogiera po czym osiodłałem go i wyprowadziłem ze stajni. Na zewnątrz dopiąłem popręg i sprawdziłem czy wszystko jest okej. Po kilku minutach jechałem już w teren.
Po powrocie oporządziłem ogiera, odniosłem jego sprzęt i poszedłem do pokoju. Na korytarzu znów spotkałem tą dziewczynę. Kiedy mnie zauważyła lekko się uśmiechnęła co mnie zdziwiło. Z niepewnością odwzajemniłem uśmiech po czym poszedłem dalej. Zanim doszedłem do drzwi ona stanęła mi na drodze.
-Ehh. Czego ?
Spytałem lekko zażenowany.
-Jestem Kim. W stajni nie zdążyłam...
Podniosłem brew.
-Benjamin.
Podałem jej dłoń którą ona lekko uścisnęła. Kiedy nie odeszła spojrzałem się na nią pytająco.
-Ach no tak.
Przesunęła się a ja poszedłem dalej do pokoju.
(Kim ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz