- Nooo a nie możemy iść teraz?- spytałam błagalnym głosem.
- Nie. Zobaczysz wieczorem- uśmiechnął się i wyszedł. Przez chwilę patrzyłam jak zmierzał ku drzwiom, a potem na same drzwi.
Dojadłam swoje kanapki i poszłam do stajni. Red już na mnie czekał. Obiecałam sobie, że dzisiaj dużo potrenujemy. Osiodłałam go i pojechałam na parkour. Ćwiczyłam kilka godzin, na wieczór puściłam go na padok żeby odpoczął. Powiedziałam stajennemu żeby potem zaprowadził go do boksu. Wróciłam do akademii i poszłam do pokoju John 'a. Nie było go jeszcze, więc usiadłam na łóżku i czekałam.
<John?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz