Siedziałem w swojej szafie, gdy nagle usłyszałem skrobanie pazurków o drzwi. Delikatnie je otworzyłem i zobaczyłem psiaka, który po chwilo wdrapał się i położył koło mnie.
- Widzisz?! Ten piesek wie co dobre!- szepnąłem. Podrapałem psa za uchem. Po chwili wszedł tu Nero. On i piesio Stevena zaczęli się obwąchiwać i po chwili obaj wypadli z szafy bawiąc się. Ja zamknąłem drzwi, odwróciłem się, przykryłem kocykiem i zasnąłem w najlepsze.
(Steven? Ach ta wena...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz