Spojrzałem na dziewczynę, uśmiechnąłem się pod nosem, po czym ponownie powróciłem wzrokiem na drogę...
*
Dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z auta, zamknąłem i podszedłem do Vanessy. Złapałem ją za rękę. Spojrzała na mnie, uśmiechnęła się lekko. Przysunąłem się do jej twarzy, wpiłem się w jej usta i ruszyłem pewnym krokiem do przodu odrywając się od jej ust. Pociągnąłem Vanessę za sobą. Od razu podbiegła i szliśmy równym tempem. Otworzyłem jej drzwi i weszła. Jednak było tu dość jakoś tak... sztywno?
- Ale sztywniacy, tylko w pokera grają. - mruknąłem.
Vanessa westchnęła i już chciała zawrócić. Jednak zatrzymałem ją.
- Nigdzie nie idziesz. - mruknąłem.
- No, ale John poszukamy innego klubu...
- Nie. - powiedziałem twardym głosem.
Puściłem Vanessę i podszedłem do DJ'a. Powiedziałem aby puścił jakąś dobrą muzę. Oczywiście dałem mu 60 dolarów. Od razu się zgodził. Podszedłem do innych ludzi i zacząłem wyciągać na parkiet, aby zaczęli tańczyć. Na początku robili to nie chętnie, ale gdy wczuli się w rytm muzyki zaczęli tańczyć coraz pewniej. Podszedłem do Vanessy, która stała przy drzwiach. Podałem jej rękę.
- Zatańczy pani ze mną? - zapytałem robiąc lekki ukłon.
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz