- Ehhh to było w takim raczej przyjacielskim geście. Traktuję cię bardziej jako przyjaciółkę...- nieco się zmieszałem. Nie byłem w niej zakochany, ale ona najwyraźniej chyba wręcz przeciwnie.
Leyci smutno spojrzała na podłogę. Chciałem jej powiedzieć ,,Nie martw się. Możemy zostać przyjaciółmi", ale to by zabrzmiało idiotycznie. Westchnąłem i poszedłem do pokoju.
<Leyci? Jey jest niedostępny xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz