niedziela, 21 grudnia 2014

Od Aleksy - C.D Bryan'a

Spojrzałam na niego.
- Nie ffiem... - odparłam.
Wzruszyłam ramionami i wstałam. Pobiegłam do drzwi wyjściowych. Spojrzałam na Bryan'a. 
- Jedźmy do zoo... - burknęłam.
- Nie. - odparł.
- No weź! - krzyknęłam i zaczęłam tupać jak małe dziecko.
- Nie. 
Ugh... Skrzyżowałam ręce na wysokości klatki piersiowej. Tupnęłam jeszcze raz i krzyknęłam:
- Ale ja chce do zoo! Do zwierzątek! Byś poznał moich przyjaciół!

<Bryan? Mój psychiatra powiedział że mi nie umie pomóc XD>

Od Nivan'a cd Angie

Uśmiechnąłem się i wręcz zacząłem mruczeć. Przejechałem nosem po jej szyi. Zassałem lekko jej skórę tworząc malinkę. Wstałem i poszedłem się szybko ogarnąć. Po ubraniu się i umyciu wróciłem do Angie. Siedziała i patrzyła w telefon. Przytuliłem się do niej od tyłu. Zapiszała cicho i pogłaskała mnie po policzku.
- Było... bosko...- wyszeptałem jej do ucha delikatnie przygryzając płatek.
- Wiem...- odwróciła do mnie głowę i pocałowała mnie w policzek.

(Angie?)

Od Jeyson'a CD Leny

Wziąłem łyk kakao. Byłem przygotowany na to że będzie tam dużo czegoś niedobrego, ale okazało się naprawdę dobre.
- Wiesz co. Jesteś spoko -odparłem znów pijąc kakao. Ona uśmiechnęła się. Widać że powoli już jej przechodziło. Długo jeszcze siedzieliśmy i rozmawialiśmy o głupotach. 

<Lena? ni mam pomysłu>  

Od Valerii - C.D Daniela

Uśmiechnęłam się ciepło po czym napiłam się kawy.
-Tak więc mam 16 lat. Uwielbiam szkicować i jeździć konno. Palę. Ciełam się i próbowałam popełnić samobójstwo.
Wymruczałam z niechęcią ostatnie zdanie. Potem uśmiechnęłam się, palcem zgarnęłam bitą śmietanę z kubka Daniela a potem zrobiłam mu wąsy. Zaśmiałam się a chłopak przez chwilę nie wiedział co zrobić. Wypiłam kawę do końca po czym spojrzałam się na Daniela który robił zeza.
-Zabawny jesteś. Lubie cię.
Wstałam i wytarłam serwetką jego "wąsy" po czym pocałowałam go w policzek.
-Idziemy na małą imprezę czy wolisz bitwę na śnieżki z prostym spacerem ?
Spytałam siadając na swoje miejsce.

(Daniel ?)

Od Leny C.D. Jeyson'a

-Aleś ty dorosły.-Powiedziałam wstając z kanapy.
-To było jak odebranie dziecku cukierka.-Powiedział.
-Nie dziecku tylko mi i nie cukierka tylko kakao.-Warknęłam i opatuliłam się kocem.
-Gdzie idziesz?-Zapytał, a ja go zignorowałam i poszłam do kuchni. Wystawiłam dwa kubki i przyszykowałam kakao. Wzięłam je i wróciłam do salonu. Dałam jeden kubek chłopakowi, a sama usiadłam obok niego na kanapie i zabrałam się za picie napoju.
-Po co zrobiłaś dla mnie kakao? Pewnie coś tam dosypałaś.-Powiedział i spojrzał na mnie podejrzliwie.
-Zrobiłam drugie, żebyś ponownie nie wypił mojego, a z dosypaniem czy czegoś to dobry pomysł zrobię tak następnym razem.-Powiedziałam i posłałam mu szatański uśmieszek.
Jeyson