Spojrzałam na niego.
- Nie ffiem... - odparłam.
Wzruszyłam ramionami i wstałam. Pobiegłam do drzwi wyjściowych. Spojrzałam na Bryan'a.
- Jedźmy do zoo... - burknęłam.
- Nie. - odparł.
- No weź! - krzyknęłam i zaczęłam tupać jak małe dziecko.
- Nie.
Ugh... Skrzyżowałam ręce na wysokości klatki piersiowej. Tupnęłam jeszcze raz i krzyknęłam:
- Ale ja chce do zoo! Do zwierzątek! Byś poznał moich przyjaciół!
<Bryan? Mój psychiatra powiedział że mi nie umie pomóc XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz