wtorek, 24 lutego 2015

Od Aryi CD Mary Grace

Wychodziłam z boksu prowadząc za sobą Septuma. Jakaś dziewczyna krzyknęła coś za mną. Zignorowałam ją. Musiałam potrenować trochę skoki. Wsiadłam na konia i po chwili kłusowałam w wybranym przeze mnie obszarze. Dziewczyna ze stajni szybko przeszła do przejazdów przez drągi a potem do niskich skoków na rozgrzewkę. Jej koń galopował chętnie na przeszkody. Kiedy dziewczyna przejechała wyznaczoną trasę ja zagalopowałam. Septum z nawyku unosił wysoko przednie nogi. Westchnęłam ale najechałam na przeszkody. Septum przeskoczył je bez problemu. Instruktorka która obserwowała przejazdy każdego z osobna podwyższyła wysokość przeszkód. Dziewczyna cały czas przejeżdżała parkur jako pierwsza. Przyznam, że dobrze jej szło. Im wyżej były drągi w przeszkodach tym częściej Septum zawadzał o nie kopytem.
-Arya.
Podjechałam do instruktorki która kazała mi rozluźnić Septuma na innych, niższych przeszkodach. Rzeczywiście koń spinał się przed wysokimi przeszkodami. Do końca lekcji ćwiczyłam po drugiej stronie parkuru.
~*~
Po wyczyszczeniu Septuma dała mu smakołyk. Z wieszaka wzięłam jego sprzęt i zaniosłam go do siodlarni. W progu zderzyłam się z tą samą dziewczyną która krzyknęła na mnie przed jazdą. Podniosłam brew na jej widok, kaszlnęłam kiedy ona jeszcze się nie przesunęła. Po chwili zrobiła krok w prawo co ułatwiło mi wejście.
-Na drugi raz nie zajeżdżaj mi drogi.
Nie ruszyła mnie to, dziewczyna podeszła do mnie i założyła ręce na piersi.
-Spokojnie. Arya Lovengod.
Wyciągnęłam rękę w jej stronę, uśmiechnęłam się kiedy dziewczyna lekko ją uścisnęła.
-Mary Grace Sunfiled.
Także się uśmiechnęła. Po krótkim wymianie spojrzeń wyszłam z siodlarni, Mary Grace też.
-Jesteś nowa ?
Jedynie skinęłam głową, dziewczyna podbiegła do mnie.
-Też nie dawno przyjechałam.
-To skoro obydwie jesteśmy ty krótko...może spędzimy razem czas ?
Spytałam rozpuszczając włosy po jeździe. Uśmiechnęłam się.

(Mary Grace ?)

Od Mary Grace

Obudziłam się wcześnie.Około 9:00.Wszyscy w pokoju jeszcze spali.Usiadłam na łóżku.Westchnęłam głośno i wyciągnęłam rzeczy do jazdy spod łóżka. Podeszłam do okna i spojrzałam na parkur na którym zaraz będziemy mieli trening.Był lekko ośnieżony.Ziemia pewnie była twarda.Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.Szybko upięłam włosy w byle jakiego koka.Wciągnęłam bryczesy,luźną koszulkę oraz grubą bluzę.Zostały mi tylko sztyblety.Po włożeni ich wzięłam do rąk kask i rękawiczki i wyszłam z pokoju.Spojrzałam na telefon.
-O matko 9:40 !-zaczęłam biec przez korytarz.
Przy okazji wpadłam na kilka osób.
-Świetnie Mary tak sobie budujesz reputacje w nowej "stajni"-powiedziałam sama do siebie po cichu.
Wybiegłam na dwór.Nie było zimno,lecz i tak hala dziś byłaby lepsza.Grupa ujeżdżeniowa właśnie skończyła trening.W stajni był tłok.Lila stała w swoim boskie całkiem wystraszona tym całym hałasem.Wzięłam szczotki i zaczęłam ją czyścić.Zajęło mi to dokładnie 20 minut.Zostało mi już tylko siodłanie,ale wcześniej dałam klaczy dwie kostki cukru.
-Masz diabełku-podłożyłam jej rękę pod pysk a ona od razu je zjadła.
Wyszłam z bosku wzięłam czaprak razem z siodłem i ochraniaczami.Następnie ogłowie z którym jak zwykle musiałam się męczyć bo Lively nienawidzi wędzidła.Spojrzałam ponownie na telefon.Była 10:20. Wyprowadziłam klacz z boksu i podążałam w stronę wyjścia.Nagle jakaś dziewczyna wyszła mi z koniem tuż przede mnie.
-Jesteś poważna ?!-oburzyłam się
Dziewczyna uśmiechnęła się złowieszczo i wyszła na parkur.Założyła kask i również dosiadłam konia.Podłoże było strasznie twarde.Zaczęłam rozgrzewać konia.

<Ktokolwiek?> Wiem mało oryginale ale brak weny ;-;

poniedziałek, 23 lutego 2015

Kate zmienia wygląd!

Kate zmienia wygląd! Od dzisiaj wygląda tak:


Od Kate - C.D Nathan'a

Weszłam do pokoju, w sumie to chciałam od dawna się przefarbować. Rozejrzałam się po pokoju, kurdee... Zapomniałam, że jeszcze nie mam motoru. Westchnęłam. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę. 
Oczywiście taksówka przyjechała po 20 minutach, wyszłam z pokoju, oczywiście miałam trampki i jakieś luźne ciuchy. Wsiadłam do taksówki i powiedziałam aby mnie ten facet zawiózł do miasta, dokładniej do fryzjera. 
*
Dojechałam na miejsce, zapłaciłam i wysiadłam. Zatrzymałam się przed salonem fryzjerskim. Położyłam rękę na klamkę, spuściłam głowę i weszłam do środka. 
- Dzień dobry. - usłyszałam. 
- Dzień dobry. - odparłam. 
Usiadłam na kanapie. Kilka klientów było przede mną. Westchnęłam cicho... 
*
W końcu dotarłam do fryzjera i poprosiłam o przefarbowanie włosów na ciemny brąz...

*
Kiedy wyszłam od fryzjera wyglądałam tak: 


 Zadzwoniłam po taksówkę, ale się rozłączyłam. Zobaczyłam, że mój brat stoi tuż za rogiem i... Od kiedy on pali?! Dobra nie ważne. Odwróciłam się w drugą stronę i ruszyłam, ale poczułam jak ktoś łapie mnie za łokieć i przyciąga w swoją stronę.
- Podwiozę Cię. - powiedział z uśmiechem.
- Wolałabym jechać autobusem. - warknęłam.
Ale on nic. Musiał na swoim! Zaciągnął mnie do auta, wepchnął mnie i zamknął drzwi. Założyłam ręce na wysokości klatki piersiowej i patrzyłam na drogę.
*
Dojechaliśmy do akademii. Wysiadłam z auta i bez słowa weszłam do akademii. Wchodząc wpadłam na Nathan'a. Spojrzał na mnie. 
- Ym... Mogłabyś patrzeć jak łazisz. - mruknął.
- Aha. - odparłam.
Chłopak na mnie spojrzał, przetarł oczy i ciągle się na mnie gapił. W końcu wykrztusił z siebie ciche "Kate?" na co twierdząco pokiwałam głową.
- Kiedy się przefarbowałaś? - spytał.
- Dzisiaj. - odparłam. 
- Właśnie widzę... 
Posłałam mu lekki uśmiech i przeszłam do salonu. Usiadłam na kanapie i wzięłam pilota do ręki. Włączyłam jakiś program. W pewnym momencie poczułam jak ktoś obok mnie siada. Kątem oka dostrzegłam, że to Nathan. Uśmiechnęłam się lekko, oparłam się wygodnie o oparcie. Odchyliłam głowę do góry i patrzyłam przez chwilę w sufit. Za długo sobie nie popatrzyłam. A czemu? Proste... Chłopak wyrwał mi pilota i wyłączył telewizor.
- Musiałeś? - mruknęłam.
- Musiałem. - odparł. 
Wywróciłam oczami i usiadłam po turecku, skierowałam się w stronę Nathan'a. 
- Co ty tak się patrzysz? Przyzwyczaić się nie możesz czy co? - spytałam.

<Nathan? ^^ >

Od Leyci - C.D Nathan'a

- Do klubu mówisz? Hmmm, teraz miałam spędzić wieczór przed telewizorem razem z moją poduszką i nie wiem czy chce rezygnować z tego dla ciebie - pokręciłam głową marszcząc brwi
 - Myślę, że warto zaryzykowac - powiedział przysuwając się bliżej w moją stronę, był wyższy, uśmiechnełam się, no dobra niech mu będzie.
 - No to zaryzykuje - powiedziałam w końcu - Ale musisz mi dac chwilę, muszę się przyszykowac i zatuszować jakoś to wielkie limo - mruknełam i zamknełam mu drzwi przed nosem, otworzyłąm szafe, nie maiąłm pojęcia co ubrać. Wkońcu wybrałam krótką czarną sukienkę z odkrytymi plecami, 

http://25.media.tumblr.com/e19340ca755ae52fae23a46ea953d033/tumblr_mgls8dj1FM1qj6yu8o1_500.jpg

związałam włosy w kuzyk i nałożyłam tapete na podbite oko. Podnosząc twarz zobaczyłam w lustrze odbicie Nathan`a, o mało nie krzyknełam, opierał się o framugę drzwi i jak zwykle przygladał mi się z tym swoim uśmiechem.
 - Zawsze będziesz się tak do mnie włamywał? - mruknełam wypychając go z łazienki
 - Jeśli będę Cię zastawał w łazience... - mruknął,  boże ten człowiek jest niemożliwy - Gotowa?
 - Jasne tylko... - porwałam z szafki w kuchni banana, byłam troche głodna. Wyszliśmy z akademi i poszliśmy an parking. 
 - Mam nadzieję że jeździsz jakimś fajnym autem - zaśmiałąm się
 - Jasne, innym bym nie mógł - uśmiechnął się i otworzył mi drzwi do pięknego czarnego, sportowego auta. Wsiadłam i "otworzyłam" banana. Po chwili gdy chłopak wsiadł, pochylił się i odgryzł mi połowę
 - Ej! - jęknełam 
 - No co? Ja też jestem głodny
 - Trzeba było się najeść w domu - warknełam pochłaniając resztę. Ruszyliśmy. Po kwadransie dojechaliśmy do jednego z klubów w okolicy. Wysiadłam z samochodu iruszyłam do środka. Było tłoczno i duszno. Śmierdziało alkoholem i fajkami, ale muzyka leciała dosyć fajna. Usiadłam przy barze i zamówiłam drinka. Po chwili dosiadł się Nathan
 - Idziesz tańczyc - pyta, kręcę przecząco głową - No nie gadaj, nie po to cie tu wiozłem abyś siedziała - pochylił się nade mną i powiedział mi do ucha - No i wiesz... nie mógł bym ścierpieć gdybym z tobą nie zatańczył - wywołało to u mnie śmiech. Gdy dokończyłam drinka zgodziłam się jednak pójść na parkiet. Tańczylismy chwilę, potem jednak dj włączył wolny kawałek, odwróciłam się więc żeby usiąść, ale poczułam silną dłoń Nathan`a, która delikatnie lecz zdecydowanie pociągneła mnie w tył. Znalazłam się w jego objęciach, czułam jego gorącą dłoń na swoich plecach i nasze ciała, złączone razem, trochę się wystraszyłam tą nagłą bliskośćią, ale nie dałam tego po dobie poznać. Objełam go ramionami i tak tańczyliśmy
 - Muszę przyznać że świetnie tańczysz - mruknełam z niechecią
 - Jak ma się z kim - zaśmiał się. Tańczyliśmy tak około pięciu minut, później poszłam do baru, wypiłam trzeciego drinka i oparłam się o bar.
 - Już masz dość? - usłyszałam głos za sobą
 - No coś ty, dopiero się rozkręcam - spojrzałam na niego, dostrzegłam na końcu stołu siedzącą blondynkę, śmiała sie wraz z koleżanką, wyglądała na pustą lalkę
 - Założę się, że nie poderwiesz tamtej dziewczyny w ciągu dziesięciu minut - zasmiałam się wskazując na blondynkę.


Nathan?