wtorek, 20 października 2015

Od Levi'ego-c.d Alaski

Patrzyłem jak Alaska znika za drzwiami swojego pokoju. Chwile stałem tak patrząc na już zamknięte drzwi po czym wróciłem do siebie, padłem na łóżko nie zważając na współlokatora który aktualnie rozmawiał przez telefon. Nie miałem na nic siły, nie chciało mi się iść przebierać więc po prostu opatuliłem się kołdrą.
~*~
Obudziłem się w środku nocy, rozejrzałem się po pokoju po czym westchnąłem ciężko i wstałem z łóżka. Wziąłem laptopa i położyłem się na łóżku kładąc go na brzuchu. Spojrzałem się na śpiącego obok łóżka Twix'a, uśmiechnąłem się sam do siebie po czym zająłem się laptopem. Do samego rana przeglądałem wszelakie strony i nudziłem się oglądając filmiki na YouTube.
-Nie idziesz na lekcje ?
Spojrzałem się na lokatora po czym pokiwałem głową i odłożyłem laptopa uprzednio go wyłączając. Podniosłem się z łóżka, wziąłem czyste ubrania z szafy i poszedłem do łazienki.
~*~
Wszedłem trochę spóźniony do sali i od razu usiadłem na swoim miejscu. Nauczyciel odprowadzał mnie wzrokiem na miejsce czekając aż przeproszę za spóźnienie jednak ja nic nie powiedziałem. Wyciągnąłem książki, zeszyty oraz długopis i zacząłem spisywać zadania znajdujące się na tablicy. Spojrzałem się na nauczyciela który wściekły patrzył się na mnie, nie mogąc już wytrzymać chrząknął i podniósł się z krzesła.
-Panie Désiré.
-Tak ?
Spojrzałem się na nauczyciela po czym przewróciłem oczami. Podniosłem się.
-Przepraszam za spóźnienie oraz za nieodpowiednie zachowanie.
Wymamrotałem po czym usiadłem z powrotem na miejsce, nauczyciel uśmiechnął się pod nosem i wrócił do prowadzenia lekcji.
~*~
Krążyłem po pokoju rozmawiając przez telefon. Trwało to już dobrą godzinę, jak z resztą każda moja rozmowa z ojcem. Spojrzałem się na drzwi w których stanęła Alaska, uśmiechnąłem się do niej i gestem zaprosiłem do środka.
-Muszę już kończyć....mmm. Cześć.
Rozłączyłem się, schowałem telefon do kieszeni po czym przytuliłem Alaskę.
-Masz taką smutną minę, coś się stało ?
Pocałowałem ją delikatnie po czym spojrzałem się jej w oczy.
-Ojj no wiesz, że mi możesz powiedzieć.
Wymruczałem jej do ucha lekko je potem przygryzając.

(Alaska ?)

Od Benjamina-c.d Auriany

Spojrzałem się z uśmiechem na dziewczynę.
-A co byś chciała wiedzieć ?
Auriana zastanowiła się chwilę odwracając przy tym głowę. Po chwili jednak szturchnęła mnie łokciem.
-Nie mówisz z angielskim akcentem. Więc skąd jesteś ?
-Z Francji.
-I tam zacząłeś jeździć ?
Skinąłem głową przeczesując włosy, Auriana również się uśmiechnęła.
-Niedługo już będziemy wracać, ale może chciałabyś się przejść wieczorem na spacer z psem ?
Spytałem patrząc przed siebie. Dziewczyna nic nie powiedziała, szliśmy dalej. Droga skręcała w las przez który będziemy wracać do akademii.
-W sumie mogę się przejść.
-Ciesze się.
Uśmiechnąłem się do niej, Auriana odwzajemniła uśmiech.

(Auriana ?)

Od Benjamina-c.d Łucji

Uśmiechnąłem się do Łucji głaszcząc Ache. Pies położył łapę na moich kolanach i patrzył się na mnie, z kieszeni bluzy wyciągnąłem kilka smakołyków, dałem je psu który cieszył się jak głupi.
-Jak on się tutaj w ogóle znalazł ?
-Pewnie kojec nie był dobrze zamknięty. Poczekasz chwilę ?
-Pójdę z tobą.
Wstałem i chwytając psa za obrożę zacząłem iść z nim do kojców. Łucja szła obok patrząc to na mnie to na psa.
-Jak się wabi ?
-Ache.
Pogłaskałem go po czym nasypałem karmę do jednej z misek, upewniłem się, że ma wodę. Dopiero po sprawdzeniu wszystkiego zamknąłem kojec.
-Nie jest ci zimno ?
Spojrzałem się na bladą Łucję, skinęła głową a ja westchnąłem cicho.
-Chodź na herbatę.
Szturchnąłem ją i poszedłem przodem prowadząc ją do środka akademii.

(Łucja ?)

poniedziałek, 19 października 2015

Od John'a - C.D Vanessy

Zmruzylem oczy. Chciałem ją już upaćkać bardziej, ale nie chciałem bo zaczęło padać. Wstałem, jednocześnie ciągnąc za sobą Vanesse. Poszlismy szybko do akademii, uwaleni wbiegliśmy na piętro, gdzie rozeszliśmy się do swoich pokoi. Wszedłem do środka, Steven leżał na łóżku i patrzył się tepo w sufit, potem z nim pogadam...
~
Po umyciu ciała wlozylem brudne rzeczy do pralki, zabierając telefon, który Van wcisnela mi nawet nie wiem kiedy. Wróciłem do pokoju w samym ręczniku, który był owiniety wokół moich bioder.
- Możesz założyć chociażby bokserki? - warknal.
- Coś Cię gryzie? - spytałem.
- Nie twoja sprawa. - odparł dość agresywnie.
Wooo nie wiedziałem, ze można się tak zmienić. Do pokoju weszła Vanessa, już umyta od góry do dołu i ubrana w czyste rzeczy. Szybko założyłem bokserki i po czym podszedłem do dziewczyny i delikatnie pocalowalem ją w czoło.
- Pan Steven ma okres... - powiedziałem.

Vanessa? XDDDDDD

Od Vanessy CD John'a

Czułam jakbym miała błoto wszędzie, dosłownie i w przenośni. A pomyśleć że byłam taka czysta... No, przynajmniej lądowanie miałam miękkie, czego nie mógł powiedzieć John. Chyba że błoto jakoś trochę zamortyzowało jego upadek. Teraz całe włosy miałam pozlepiane. Super... Odgarnęłam "zlepki" z twarzy. Serio nawet ją miałam uwaloną? Wyplułam gdzieś dalej to co dostało mi się do ust. Jakoś odgarnęłam grubszą warstwę przylegającą do oczu. Oczywiście John zaczął się śmiać. 
- Ty idioto...- zaśmiałam się uderzając go lekko w klatkę piersiową. 
Usiadłam starając się jakoś ogarnąć włosy. Nagle chłopak złapał mnie w bokach i ponownie wywalił w błoto. Jednak tym razem to ja byłam na dole. Trzymał ręce po obu stronach mojej głowy. Uśmiechnęłam się czochrając jego również zlepione włosy. 

John? xD