Lena
piątek, 5 czerwca 2015
Od Alex'a CD Leny
- To chodźmy - powiedziałem. Wstaliśmy. Pomogłem włożyć jej płaszcz. Był to wyjątkowo zimny wieczór, jednak było bardzo przyjemnie. W parku usiedliśmy na ławce, nad jeziorem oglądając majowy, nocny krajobraz:
Witamy Schulyer van Alen, jej wierzchowca Artemidę i pupila Luminę!
Imię: Schulyer
Pseudo: Shy.
Nazwisko: van Alen
Wiek: 18 lat
Głos: Olivia Holt
Charakter: Shy jest samotnikiem, dlatego nie ma praktycznie przyjaciół. Jest arogancka i nonszalancka. Trudno z nią nawiązać kontakt, ale gdy już ci się uda przekonasz się, że jest mega lojalna i pomocna. Jest typem buntowniczki, dlatego nie lubi gdy się jej rozkazuje, nie lubi też krytyki.
Aparycja: Schulyer jest dość niskiego wzrostu brunetką z brązowymi oczyma. Ma nienaturalnie bladą cerę. Różane usta bardzo kontrastują z jej skórą. Na jej prawym udzie po wewnętrznej stronie widnieje podłużna wyblakła blizna po oparzeniu, na całym lewym przedramieniu można dostrzec wyblakłe długie linie. Najczęściej ubiera się w obcisłe rurki koloru czarnego, a do tego białą bluzkę na ramiączkach a na to zarzuca czarną skórzaną kurtkę lub bluzę, a do tego conversy ( lubi wszystkie kolory oprócz różowego). Czasami też ubiera się w ubrania innego koloru niż czarnego czy białego. Raz na jakiś czas można ją zobaczyć w sukience.
Hobby:
- uprawia parkur.
- płynnie mówi 4 językami w tym rodzimymi. A są nimi: Francuski i Angielski ( rodzime ), oraz Hiszpański, Łacinę i uczy się języka polskiego.
- doskonale jeździ konno ( do Akademii przyjechała się podszkolić.)
- nauczyła się perfekcyjnie strzelać z łuku.
- uwielbia truskawki i maliny.
- uprawia Enduro
Partner: Nigdy nie miała problemu ze znalezieniem chłopaka, ale od jakiegoś czasu podoba jej się Michael.
Rodzina:
Matka- Gemma
Ojciec- Daniel
Siostra- Allegra
Ciekawostki:
- Chce jechać na mistrzostwa.
- Okazyjnie zapali trawkę
- W wieku 14 lat miała poważny wypadek, jej się nic nie stało, ale jej koń zginął…
Historia: Urodziła się w Paryżu, ale od razu po urodzeniu jej rodzice przeprowadzili się do Nowego Jorku, od najmłodszych lat jeździła konno i tak zostało. Gdy ukończyła 8 lat dostała swojego pierwszego konia, nazwała go Fire Flame, ale 6 lat później w wyniku nieszczęśliwego wypadku koń zginął. Wypadek wydarzył się głównie z głupoty dziewczyny, która w śnieżny dzień wybrała się na przejażdżkę i przechodząc przez zaśnieżoną, śliską jezdnię, koń stanął dęba i dziewczynka spadła i ześlizgnęła się po ulicy do dużej zaspy, która uchroniła ją przed uderzeniem tira, niestety koń nie miał tyle szczęścia, ale udało mu się uchronić czternastolatkę przed śmiercią i Schulyer wyszła z tego tylko ze złamaną kością piszczelową i poobijanym ciałem. Od tamtego czasu dziewczyna się zmieniła, stała się odpowiedzialna i sumienna, dążyła do perfekcji co osiągnęła w wieku 18 lat. Jako najmłodsza wzięła udział w międzynarodowych mistrzostwach w ujeżdżeniu i wyścigach. W tym roku, na urodziny dostała swojego trzeciego konia, Artemidę.
Koń: Artemida
Pupil: Lumina
Pokój nr: 1
Login: Lol1908
Imię: Artemida
Płeć: klacz
Wiek: 2,5 roku
Rasa: PRE ( Andaluz )
Budowa: Klacz maści siwa jabłkowita, z długą karbowaną biało- szarą grzywą, podobnie z ogonem. Średniego wzrostu, dobrze zbudowana i umięśniona. Waga odpowiednia do swojej rasy. Można powiedzieć, że budowę ma wręcz podręcznikową.
Usposobienie: Klacz jest energiczna i oddana. Czasem bywa krnąbrna, ale szybko jej mija. Szybko się uczy, co czyni ją idealnym partnerem. Lubi być fotografowana. Jest bardzo inteligentna, co można zauważyć gdy przebywa w towarzystwie zaufanych osób.
Specjalizacja: Ujeżdżenie
Inne:
- Uwielbia kostki cukru i marchew.
- Urodzona w szlachetnej hodowli Andaluzów z Francji, specjalnie sprowadzona na potrzeby Schulyer.
Nr. Boksu: 69
Właściciel: Schulyer van Alen
Imię: Lumina
Płeć: wadera / samica
Wiek: 2 lata i 1 miesiąc
Rasa: Wilk albinos
Charakter: Jest lustrzanym odbiciem duszy Shy, są sobie bardzo bliskie. Jak na razie tylko ona jest w stanie rozweselić dziewczynę. Jest żywiołowa i zarazem bardzo spokojna. Nie za bardzo ufa obcym. Często, gdy Schuyler zabiera ją na spacery kurczowo trzyma się boku swojej pani, nie zrobi nikomu krzywdy dopóki ten nie będzie zagrażać Schuler.
Inne: Schuler znalazła ją jak była jeszcze szczeniakiem, od tamtego czasu jest jej największym skarbem.
Nr. Kojca : 30
Właściciel: Schulyer van Alen
Login: Lol1908
niedziela, 31 maja 2015
Od Leny C.D. Alex'a
Położyłam głowe na torsie chłopaka, a on zaczal gladzic mnie po wlosach. Usmiechnelam sie lekko.
-Jeszcze pare dni i bede mogla wrocic do szkoly.-Powiedzialam marzac o uwolnieniu sie z tych czterech scian.
-A moze pojdziemy na krotki spacer.-Zaproponowal Alex.
-No dobrze.-Odparlam.
Alex
-Jeszcze pare dni i bede mogla wrocic do szkoly.-Powiedzialam marzac o uwolnieniu sie z tych czterech scian.
-A moze pojdziemy na krotki spacer.-Zaproponowal Alex.
-No dobrze.-Odparlam.
Alex
sobota, 23 maja 2015
Od Alex'a CD Leny
- Dzięki twojej pomocy, bardzo się poprawiłem - powiedziałem wesoło.
- To super - odparła.
- Wszyscy za tobą tęsknią w szkole.
- Ja też chciałabym już móc się uczyć. Ale nie tylko w domu... - powiedziała Lena.
- Nie ujawniałem szczegółów twojej nieobecności w szkole. Uznałem, że tak będzie lepiej.
- O tak, dziękuję - odparła Lena.
- To fajnie - powiedziałem.
<Lena? sorry że tak okropnie długo to trwało, ale szkoła...>
- To super - odparła.
- Wszyscy za tobą tęsknią w szkole.
- Ja też chciałabym już móc się uczyć. Ale nie tylko w domu... - powiedziała Lena.
- Nie ujawniałem szczegółów twojej nieobecności w szkole. Uznałem, że tak będzie lepiej.
- O tak, dziękuję - odparła Lena.
- To fajnie - powiedziałem.
<Lena? sorry że tak okropnie długo to trwało, ale szkoła...>
piątek, 22 maja 2015
Od Kingi
Kinga już od dawna nie jeździła, a słuch jakby o niej zaginął.Ciągle ubolewała po stracie tego, kogo kochała...Ach. A co z psiakami? Karmiła je, uczyła...Postanowiła wyjść na światło dzienne. Ubrała kamizelkę, po czym założyła buty. Otworzyła drzwi i wyszła.
~~
Kilka minut później znajdowała się przy jednym z boksów. Pod pachą niosła kask do jazdy konnej. Spojrzała na ogiera. Pogładziła go po czole po i wyprowadziła. Szedł spokojnie kiwając na obie strony łbem. Przystanęli gdzieś na piasku przed stajnią. W pierwszej chwili chciała założyć kask jednak zdecydowała się że tego nie zrobi. Nie dbając czy ktoś go sobie zabierze czy jakiś koń go zgniecie kopytem rzuciła go w krzaki. Że kask należał do niej można było łatwo stwierdzić. Czarny kask był w środku podpisany. Wsiadła na konia który nie był osiodłany.
-Spokojnie Canter, wszystko będzie dobrze. - poklepała go po szyi po czym rozejrzała się czy ktoś nie idzie by nie przyłapać jej przy pierwszej próbie jazdy na oklep. Nawet gdyby ktoś zauważył, to nic by się takiego nie stało. Złapała ogiera za grzywę.
Ktoś? <jestem już obecna, jednak będę się ograniczać z ilością opowiadań ze względu na szkołę>
~~
Kilka minut później znajdowała się przy jednym z boksów. Pod pachą niosła kask do jazdy konnej. Spojrzała na ogiera. Pogładziła go po czole po i wyprowadziła. Szedł spokojnie kiwając na obie strony łbem. Przystanęli gdzieś na piasku przed stajnią. W pierwszej chwili chciała założyć kask jednak zdecydowała się że tego nie zrobi. Nie dbając czy ktoś go sobie zabierze czy jakiś koń go zgniecie kopytem rzuciła go w krzaki. Że kask należał do niej można było łatwo stwierdzić. Czarny kask był w środku podpisany. Wsiadła na konia który nie był osiodłany.
-Spokojnie Canter, wszystko będzie dobrze. - poklepała go po szyi po czym rozejrzała się czy ktoś nie idzie by nie przyłapać jej przy pierwszej próbie jazdy na oklep. Nawet gdyby ktoś zauważył, to nic by się takiego nie stało. Złapała ogiera za grzywę.
Ktoś? <jestem już obecna, jednak będę się ograniczać z ilością opowiadań ze względu na szkołę>
Subskrybuj:
Posty (Atom)