wtorek, 6 stycznia 2015

Od Ashley - C.D Aaron'a

Pocałowałam go.
-No co mi zrobisz?-Zapytałam uśmiechając się. Aaron zaczął mnie łaskotać. W końcu upadłam ze śmiechem na ziemię.
-Błagam przestań,błaagam !-Krzyknęłam. Wzięłam śnieg do ręki i wrzuciłam chłopakowi do kieszeni.
- Ooo przesadziłaś!-Powiedział.Wziął mnie na ramię i zaniósł do akademii. Wszedł do swojego pokoju. Napuścił wodę do wanny i wrzucił mnie. Oczywiście w ubraniu. Wściekłam się i wciągnęłam go. Gdy próbowałam wyjść on cały czas łapał mnie za nogę lub rękę.
-Kiedyś coś ci zrobię.-Warknęłam.
<Aaron xD>

Od John'a - C.D Vanessy

Spojrzałem na dziewczynę posłałem jej  uśmiech. 
- No wiesz... Z tym to pomyślę. - powiedziałem.
Vanessa spiorunowała mnie spojrzeniem.
- Dobra nie będę! - powiedziałem pośpiesznie.
Uśmiechnęła się szeroko.

<Vanessa?>

Od Aaron'a - C.D Ashley

Obróciłem się i spojrzałem na Ashley, wytknąłem jej język i ponownie się odwróciłem. Prawie wpadłem na drzewo, ale jakoś je ominąłem. Wyszczerzyłem się tak, że ukazały się moje śnieżnobiałe zęby. W pewnym momencie obok mnie znalazła się Ashley ale jak?! 
 - Ale jak?!
- Normalnie. - odparła i rzuciła we mnie śniegiem. 
Od razu ją złapałem w pasie i przyciągnąłem do siebie. 
- Teraz to sobie nagrabiłaś. - fuknąłem.

<Ashley?>

Od Ashley - C.D Aaron'a

Ari wstał. 
-Dobra. Tylko nie ruszaj się przez chwilę.-Powiedziałam .Wskoczyłam na chłopaka.
-Biegnij mój rumaku!-Zaśmiałam się. Chłopak wziął mnie na ramie,a potem zdjął. Cały czas wierzgałam nogami.
-Nie licz na to. -Odpowiedział kucnął ,walnął mnie śnieżką i uciekł.
-Miał być spacer,a nie wojna!-Krzyknęłam. Wzięłam trochę śniegu i zaczęłam biegać za Aaron'em.
<Aaron? xD>

Od Kimberly - CD historii Liona

-Jestem dziewicą. - odparłam mniej pewnie,ale nadal z uśmiechem
-Gdzieś ty się uchowała? - zapytał całując mnie w okolicach pępka
Wzruszyłam ramionami spojrzałam mu prosto w jego ciemne oczy.Nadal nie mogłam uwierzyć, że widzę Liona tak jak go Bóg stworzył. Przełknęłam ślinę, kiedy wstał do łazienki po prezerwatywy.
W tym momencie coś mnie tknęło.
A jeżeli on chce tylko się z tobą przespać? Zaliczy Cię i zostawi, bo po co mu taka małolata?
Przestań!- rozkazałam sama sobie
Chciałam być inna, silna,pewna siebie. Nie zmieniać decyzji podjętych wcześniej. Taki był plan. Taka miała być nowa Kim. I gdzie ona teraz się podziała do cholery?
To jednak nie pomogło, coś w środku kazało mi wyjść z tego pokoju. Wstałam z łóżka słysząc jak Lion przewraca całą łazienkę w poszukiwaniu małej paczuszki.Serce zabolało mnie mocno. Nie chciałam go zranić,nie chciałam żeby mnie odtrącił Czy własnie teraz ja go nie odtrącałam?Założyłam szybko majtki,leginsy i koszulkę. Chwyciłam do ręki buty i już miałam wyjść, kiedy zauważyłam pod nogami moją bransoletkę.Prawie na nią nastąpiłam.Wzięłam ją do ręki i odłożyłam dobrowolnie na łóżko stojące przede mną. Obejrzałam się jeszcze raz za siebie. Tym razem zatrzymałam swój wzrok na Achaji,która szybko do mnie podbiegła, kiedy zauważyła,że na nią patrzę. Pogłaskałam ją i pocałowałam w czółko. Zamerdała ogonem, a ja uśmiechnęłam się blado.
-Przepraszam.- szepnęłam otwierając cichutko drzwi
Zamknęłam je jeszcze delikatniej i ruszyłam z w kierunku mojej sypialni mając nadzieję, że nikogo nie spotkam po drodze.
<Lion?>