-To mała gnida.-Powiedziałam i opatuliłam się kocem. Usiadłam na łóżku i nudziłam się przez jakąś godzinę, w końcu postanowiłam iść do Jeyson'a. Wstałam z łóżka i wyszłam z pokoju. Poszłam do pokoju chłopaka stanęłam przed drzwiami i zapukałam. Kiedy Jey pozwolił wejść, otworzyłam drzwi i wemknęłam się do środka. Usiadłam obok niego na łóżku.
-Po co przyszłaś?-Zapytał.
-Nudziło mi się.-Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
Jeyson
niedziela, 21 grudnia 2014
Od Jeyson'a CD Leny
- Ehh chciałem ci coś pokazać, ale okej- odparłem.
- Co pokazać?- zerwała się z łóżka.
- Już nic...- westchnąłem i wyszedłem na korytarz. Gdy tylko drzwi się zamknęły uśmiechnąłem się. Teraz będzie ją zżerała ciekawość haha. Poszedłem do swojego pokoju. W sumie to co chciałem jej pokazać mogę jej dać na święta. No nic, trzeba będzie znaleźć jakieś ładne pudełko i jeszcze kupić prezenty dla Max'a i Daniela. Siedziałem w pokoju sam. Chłopaków nie było. Daniel pewnie poszedł już wyrywać Valerię. W sumie to była jedyna osoba w podobnym do niego wieku.
<Lena?>
- Co pokazać?- zerwała się z łóżka.
- Już nic...- westchnąłem i wyszedłem na korytarz. Gdy tylko drzwi się zamknęły uśmiechnąłem się. Teraz będzie ją zżerała ciekawość haha. Poszedłem do swojego pokoju. W sumie to co chciałem jej pokazać mogę jej dać na święta. No nic, trzeba będzie znaleźć jakieś ładne pudełko i jeszcze kupić prezenty dla Max'a i Daniela. Siedziałem w pokoju sam. Chłopaków nie było. Daniel pewnie poszedł już wyrywać Valerię. W sumie to była jedyna osoba w podobnym do niego wieku.
<Lena?>
Od Bryan'a - C.D Aleksy
-Hmm....No dobra.-podskoczyłem jak małe dziecko i wziąłem kluczyki i pojechaliśmy do zoo. Podróż nie trwała długo więc jak już dotarliśmy poszliśmy kupić bilety. Kasjerka patrzyła na nas jak na wariatów i z nie chęcią dała nam bilety i do tego dała nam ulotkę "Jak trzeba zachowywać się w zoo" czy coś tego typu.
-Przyda się na rozpałkę do kominka.-odparłem patrząc na ulotkę.
-Jej! Zwiezacki!-krzyknęła uradowana Aleksa.
Potem zaczęliśmy idiotycznie skakać po zoo i się wydzierać aż w końcu jedna z pań zadzwoniła po policję. Wyprowadzili nas z zoo i zawieźli na komisariat.
(Aleksa?)
-Przyda się na rozpałkę do kominka.-odparłem patrząc na ulotkę.
-Jej! Zwiezacki!-krzyknęła uradowana Aleksa.
Potem zaczęliśmy idiotycznie skakać po zoo i się wydzierać aż w końcu jedna z pań zadzwoniła po policję. Wyprowadzili nas z zoo i zawieźli na komisariat.
(Aleksa?)
Od Angie - C.D Nivan'a
Uśmiechnęłam się szeroko.
- Nivaaaaan... - zaczęłam.
- Hm?
- Idziemy dzisiaj na jakąś imprezę? - zapytałam.
Chłopak na mnie spojrzał. Zrobił minę typu "Niech pomyśle".
(Nivan?)
- Nivaaaaan... - zaczęłam.
- Hm?
- Idziemy dzisiaj na jakąś imprezę? - zapytałam.
Chłopak na mnie spojrzał. Zrobił minę typu "Niech pomyśle".
(Nivan?)
Od Leny C.D. Jeyson'a
-Ja spadam jestem już śpiąca.-Powiedziałam i wstałam z kanapy z kocem i moim jaśkiem.
-Och, jaka grzeczna dziewczynka, która idzie o wpół do dziesiątej spać.-Powiedział, a ja odwróciłam się i rzuciłam w niego poduszką.
-Możesz go zatrzymać.-Warknęłam i poszłam do pokoju. Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Leżąc tak i gapiąc się w sufit wymyśliłam, że następnego dnia pojadę do sklepu kupić coś Jeyson'owi, John'owi i Vanessie i Angelice. W końcu zasnęłam. Obudziłam się następnego dnia dość wcześnie. Wyszykowałam się, zjadłam śniadanie i wymknęłam się z akademii. Pojechałam do galerii, gdzie spędziłam jakąś godzinę może półtorej na szukaniu prezentu. Dziewczyną kupiłam po bransoletce, John'owi słuchawki, a Jey'owi cały zestaw do rysowania i jakiś tam drobiazg. Zaszłam jeszcze do sklepu i kupiłam papiery ozdobne, i wróciłam do akademii. Poszłam do pokoju z całym naręczem toreb. Na całe szczęście nikogo tam nie było. Położyłam torby na łóżku i zabrałam się za pakowanie prezentów. Po półgodzinie skończyłam. Wepchnęłam wszystko pod łóżko, kiedy do pokoju wszedł Jey.
-Hej. Gdzie byłaś, szukałem cie rano?-Powiedział wchodząc, a ja szybko się odwróciłam i kopnęłam ostatni prezent pod łóżko.
-Ach, kręciłam się tu i ówdzie. Po co mnie szukałeś?
-Nieważne.-Powiedział.
-No powiedz, bo zacznę sądzić, że Ci na mnie zależy.-Powiedziałam i walnęłam się na łóżko.
Jeyson
-Och, jaka grzeczna dziewczynka, która idzie o wpół do dziesiątej spać.-Powiedział, a ja odwróciłam się i rzuciłam w niego poduszką.
-Możesz go zatrzymać.-Warknęłam i poszłam do pokoju. Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Leżąc tak i gapiąc się w sufit wymyśliłam, że następnego dnia pojadę do sklepu kupić coś Jeyson'owi, John'owi i Vanessie i Angelice. W końcu zasnęłam. Obudziłam się następnego dnia dość wcześnie. Wyszykowałam się, zjadłam śniadanie i wymknęłam się z akademii. Pojechałam do galerii, gdzie spędziłam jakąś godzinę może półtorej na szukaniu prezentu. Dziewczyną kupiłam po bransoletce, John'owi słuchawki, a Jey'owi cały zestaw do rysowania i jakiś tam drobiazg. Zaszłam jeszcze do sklepu i kupiłam papiery ozdobne, i wróciłam do akademii. Poszłam do pokoju z całym naręczem toreb. Na całe szczęście nikogo tam nie było. Położyłam torby na łóżku i zabrałam się za pakowanie prezentów. Po półgodzinie skończyłam. Wepchnęłam wszystko pod łóżko, kiedy do pokoju wszedł Jey.
-Hej. Gdzie byłaś, szukałem cie rano?-Powiedział wchodząc, a ja szybko się odwróciłam i kopnęłam ostatni prezent pod łóżko.
-Ach, kręciłam się tu i ówdzie. Po co mnie szukałeś?
-Nieważne.-Powiedział.
-No powiedz, bo zacznę sądzić, że Ci na mnie zależy.-Powiedziałam i walnęłam się na łóżko.
Jeyson
Subskrybuj:
Posty (Atom)