niedziela, 21 grudnia 2014

Od Bryan'a - C.D Aleksy

-Wiesz nie daleko z tond jest lekarz, chcesz zaprowadzę cię.-odparłem krztusząc się ze śmiechu.
-Jej!-krzyknęła śmiejąc się i turlając.
-W końcu oddasz.-zaśmiałem się (chodź i tak już się z tym pogodziłem że nie oddasz).
Wstałem i poszedłem do salonu, dziewczyna za mną siadając obok mnie.
-Jedziemy gdzieś?-spytałem.
-Gdzie konkretnie?
-Do centrum handlowego? Lub coś tego typu?
(Aleksa? Lecz się XD)

Od Angie - C.D Nivan'a

- Dziękuję. - powiedziałam.
Pocałowałam Nivan'a w policzek. Odsunęłam się od niego. Założyłam kaptur na głowę. Wyprostowałam jedną rękę i zaczęłam nią machać w górę i w dół. Zaczęłam się śmiać. Nivan parsknął śmiechem i mnie do siebie przyciągnął.
- Ej nooo... Ja muszę iść się przebrać. - powiedziałam.
- Nieee... - burknął.
- Czemu? - spytałam.
- Bo nie. 
Pokiwałam głową. Zaczęłam jeździć ręką po jego włosach i się uśmiechałam. 

(Nivan?)

Od Daniela cd Valerii

- Nie!- uśmiechnąłem się poruszając brwiami. Poszliśmy do tej kawiarni. Ja zamówiłem... Kakao... tak Kakao! Nie, zamówiłem kawę z mlekiem i bitą śmietaną, a Valeria kawę z mlekiem. Zamówiłem też po Brownie.
- To... od dawna mieszkasz w Nowym Jorku?
- No... od piątego tygodnia życia, bo urodziłem się w Washingtonie...
- Ah... ja urodziłam się w Szwecji.- napiła się kawy. Ja też spróbowałem się napić, ale zamiast tego dorobiłem sobie wąsów z bitej śmietany i śmietanowego nosa. Oblizałem się, ale do nosa nie mogłem dosięgnąć. Valeria śmiejąc się wyczyściła mój nos palcem, a potem go oblizała (palec, nie nos...).- Opowiedz coś o sobie.
- Hmm... mam 15 lat, ale wszystkim wmawiam, że mam 16, kocham oranżadę. Mój ulubiony kolor to pomarańczowy, moja ulubiona liczba to 18, jestem strasznym optymistą i wesołkiem. Kocham robić psikusy... i to już wiesz, ale powiem, że moim hobby jest podglądanie dziewczyn... a ty? Opowiedz coś... o sobie...

(Valeria?)

Od Aleksy - C.D Bryan'a

Zaczęłam uciekać. Ta bluza była taka faaajna. Nie oddam mu hyhy. Zła ja! Pobiegłam na stołówkę. Miałam nadzieję, że Bryan mnie nie znajdzie. Ale się myliłam. Kupiłam gorącą czekoladę. Po czym zaczęłam iść tak bez przypału do okna. Otworzyłam je i wyszłam przez nie. Piłam gorący napój. W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na ramionach. Kątem oka dostrzegłam, że to Bryan. Zrobiłam krok w przód. Odwróciłam się do niego.
- No cześć! - krzyknęłam i zaczęłam iść tyłem. 
Chłopak szedł tuż przede mną. W pewnym momencie potknęłam się i upadłam. Kubek z gorącą cieczą upadł dalej niż ja. A Bryan nachylił się nade mną. Wytknęłam mu język i się przeturlałam w bok.
- Nigdy Ci jej ni oddam. - powiedziałam i sama się przytuliłam. 

<Bryan? Ona jest głupia XDD>

Od Bryan'a - C.D Aleksy

Dziewczyna zaczęła już iść a ja dopiero wstałem i podszedłem do niej.
-Ciepło ci, no nie?-spytałem sarkastycznie.
-Bardzo aż para ze mnie leci.-odpowiedziała także sarkastycznie.
Za nim dotarliśmy do akademii gadaliśmy o ku*rwa niczym XD.
-A w ogóle znasz tu kogoś z akademii?-spytałem.
-No trochę.-odpowiedziała trzęsąc się z zimna.
-To był jednak głupi pomysł.-wykrztusiłem.
-Serio?-zaśmiała się.
-Dobra masz.-oddałem jej swoją bluzę.
Dziewczyna bez wahania ją założyła.
-Taa fajnie ona też jest mokra.
-Ciesz się że w ogóle ją masz.
Gdy już dotarliśmy do akademii odetchnęliśmy z ulgą.
-No dobra a teraz oddaj mi bluzę.
-Nie.-zaśmiała się i uciekła.
(Aleksa?)