Zaczęłam uciekać. Ta bluza była taka faaajna. Nie oddam mu hyhy. Zła ja! Pobiegłam na stołówkę. Miałam nadzieję, że Bryan mnie nie znajdzie. Ale się myliłam. Kupiłam gorącą czekoladę. Po czym zaczęłam iść tak bez przypału do okna. Otworzyłam je i wyszłam przez nie. Piłam gorący napój. W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na ramionach. Kątem oka dostrzegłam, że to Bryan. Zrobiłam krok w przód. Odwróciłam się do niego.
- No cześć! - krzyknęłam i zaczęłam iść tyłem.
Chłopak szedł tuż przede mną. W pewnym momencie potknęłam się i upadłam. Kubek z gorącą cieczą upadł dalej niż ja. A Bryan nachylił się nade mną. Wytknęłam mu język i się przeturlałam w bok.
- Nigdy Ci jej ni oddam. - powiedziałam i sama się przytuliłam.
<Bryan? Ona jest głupia XDD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz