-Chloe, poczekaj! - zawołałam za sobą, ale dziewczyna truchcikiem odbiegła z mojego pokoju.
Trzasnęłam drzwiami. Rzuciłam się na łóżko jeden z dziewczyn,które wygoniłam z pokoju. Naprawdę byłam aż taka wredna? Dopiero teraz zauważyłam,że od wyjścia Chloe miałam cały czas zaciśniętą szczękę. Przez chwilę leżałam w ciszy, starając się zapanować nad natłokiem myśli. Czy była przyjaciółka zrobiła by coś takiego? Nie, nie zrobiła by. Wstałam i wpadając na fotem rzuciłam się po telefon,który ładował się na parapecie.
-Muszę mieć jej numer. - westchnęłam - Jest!
Usłyszałam tylko jeden sygnał, a po nim sekretarkę ' Tutaj Chloe, proszę zostaw wiadomość'. Super.
<Chloe?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz