Podszedłem do Angie, z jej torebki wyjąłem drugi kartonik soku. Uśmiechnąłem się i mu podałem.
- Ale to był mój! - krzyknęła Angie.
- Nie! Ty swój wypiłaś!
- Nie!
- Tak!
Zaczęliśmy się kłócić, ale w końcu okazało się, że dziewczyna ma jeszcze jeden kartonik soku. Więc wyjęła. Wszyscy zaczęliśmy pić ten jakże cudowny sok.
Nivan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz