Wyszłam z pokoju Kimberly. Do oczu zaczęły napływać mi łzy przez wspomnienie o moich rodzicach, którzy teraz nie mogli mi pomóc. Spuściłam głowę, nie chcąc, aby ktoś zobaczył, że płaczę. Co chwila mijałam uczniów Akademii, którzy mnie ignorowali, jakbym swoim wyrazem twarzy pokazywała, że nie potrzebuję wsparcia.
-Co się stało? – Spytał przyjemny głos.
<Hm, kto chętny? :/ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz