Jeździłem za Ashley, a kiedy byłem przy niej pomogłem jej wstać. W sumie robiłem to już kilka razy. W pewnym momencie, przypomniało mi się jak chodziłem na łyżwy dzień w dzień. Zawsze lubiłem tak pędzić, ale na zakrętach się wywalałem. No to ten no... Spróbowałem. Niestety wywaliłem się. Podniosłem się szybko i spróbowałem jeszcze raz i udało się! Zacząłem jeździć coraz szybciej, w pewnym momencie Ashley mnie zatrzymała krzycząc, że ją boli noga. Zatrzymałem się koło dziewczyny.
Ashley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz