-Nie, po prostu zdziwiłam się… no wiesz. – Spuściłam głowę w dół. Kim zmieniła się, ale miałam nadzieję, że uda nam się dogadać.
„Nadzieja matką głupich”.
-Przestraszyłam Cię? – Szept brunetki wyrwał mnie z chwilowego zamyślenia, a zapach dymu unoszący się w powietrzu wdarł się do moich nozdrzy. Pokręciłam przecząco głową, nie będąc pewna, czy udzieliłam poprawnej odpowiedzi.
-Może chcesz spróbować, kochanie? – Przybliżyła mi e-papierosa do ust, naciskając. Niepewnie chwyciłam za urządzenie i zaciągnęłam się. Po krótkiej chwili odpowiedziałam niepohamowanym kaszlem.
-Jak na pierwszy raz dobrze. W końcu Cię przyzwyczaję. – Uśmiechnęła się i poprowadziła mnie za sobą do jednego z pokoi.
<Kimberly?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz