Pobiegłam do pokoju. Umyłam się oraz włosy. Wysuszyłam je i związałam w koka. Ubrałam się w :
umalowałam i zeszłam na dół. Aaron stał w oknie.
-Nie ma ich.-Powiedział.
-Odpuścili?-Zapytałam.
-Nie jestem pewny...-Odpowiedział.
-To chodźmy na śniadanie.-Odparłam.
Poszliśmy na stołówkę. Wzięłam kanapkę i sok. Usiadłam przy pustym stoliku. Nagle podszedł do mnie Aaron.
-Będziesz mi towarzyszył ,przy jedzeniu?-Uśmiechnęłam się.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz