czwartek, 1 stycznia 2015

Od Chloe do Kimberly

Idąc po schodach, wchodząc na coraz to wyższe stopnie, próbowałam zapamiętać twarze mijanych osób, jednocześnie patrząc pod nogi, aby przypadkiem się nie przewrócić. W momencie, kiedy podniosłam głowę, dostrzegłam wysoką dziewczynę w popielatym swetrze i czarnych rurkach. Przyjrzałam się jej twarzy i byłam pewna, że gdzieś ją wcześniej widziałam.
-Kimberly? – Brunetka gwałtownie odwróciła się w moją stronę.
-Chloe? – Kiwnęłam głową z zadowoleniem. – Co ty tu robisz? – Spytała, uśmiechając się do mnie.
-Z pewnością dokładnie to samo, co ty. – Podeszłyśmy do siebie, obdarzając siebie przyjacielskim uściskiem. Nie widziałyśmy siebie od końca szkoły, kiedy to najlepiej się dogadywałyśmy.
<Kimberly?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz