Spojrzałam na konia Aaron'a. Był to piękny, dość duży,kasztanowy koń.
-Może wybierzemy się na przejażdżkę?-Zapytałam.
-Pewnie.- Odpowiedział Aaron.
Wypuściłam Winter. Jednak podeszłam do mojej drugiej klaczy. Cały czas spała. Obudziłam ją klepiąc jej łeb. Klacz była zmęczona. Nie rozumiałam czemu bez przerwy śpi. Coś musiało się dziać. Pogłaskałam klacz po łbie i pocałowałam. Wyszłam z Winter. Postanowiłam jechać na oklep. Uzdy też nie założyłam. Cały czas myślałam o Hope. Nagle z przemyśleń wyrwał mnie Aaron.
-Co się stało?-Widział moją smutną minę.
-Coś się dzieje z Hope. Bez przerwy śpi.-Westchnęłam.
-A miała takie noce ,że nie mogła spać ?- Zapytał Ari.
-Tak. Od początku mojego pobytu. -Odpowiedziałam.
- Może jutro nią pojedziesz.-Zaproponował Aaron.
-Dzięki za radę.-Uśmiechnęłam się lekko.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz