Usiadłam przy oknie. Patrzyłam jak przechodzą ludzie i jak jeżdżą samochody. Nagle jakiś chłopak podszedł do Aaron'a. Gadali chwilę ,a potem wyszli. Szybko poszłam za nimi.
-Co jest?- Zapytałam.
-Wyzwał mnie na wyścig.-Odpowiedział z powagą.
-Jesteś pijany! Coś ci się może stać!-Powiedziałam ze strachem w głosie.
-Inaczej coś zrobił by tobie.-Odparł.
Zaczęło się. Dotarliśmy do opuszczonej ulicy. Aaron wsiadł do czarnego samochodu,a ten drugi do czerwonego. Po chwili jakaś dzi*ka machnęła flagą i ruszyli. Wzięłam stojący motor i pojechałam za nimi.
<Aaron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz