Szedłem właśnie korytarzem, kiedy to nagle zauważyłem jakąś dziewczynę. Szła ze spuszczoną głową. W pewnym momencie znalazła się tuż obok mnie.
- Co się stało? - zapytałem.
Dziewczyna otarła oczy i podniosła głowę do góry. Spojrzała na mnie. To ta Chloe! To dla tego ją skądś skojarzyłem...
- Nie nic... - powiedziała cicho.
- Na pewno? Po po twoim smutnym wyrazie twarzy bym tego nie powiedział.
<Chloe?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz