Wszedłem do klubu, a tuż za mną Ashley. Szedłem w stronę baru. Kiedy usiadłem, poczułem czyjąś rękę na ramieniu. Odwróciłem się. Ashley stała nie pewnie i patrzyła na tych wszystkich facetów, którzy na nią się gapili. Nie na nią tylko na jej biust.
- Jesteś teraz jedyną tutaj dziewczyną. Dopóki nie wyjdą te puszczalskie, będziesz w centrum uwagi. - powiedziałem.
Muzyka głośno nie grała, więc swobodnie można było rozmawiać.
Ashley?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz