Usiadłam na łóżku i go przytuliłam. John uśmiechnął się i wyszedł, a ja zasnęłam. Rano gdy wstałam nikogo nie było. W sumie nie zdziwiłam się. Była prawie 10. Ubrałam się i zeszłam na śniadanie. W stołówce też nikogo nie było. Poszłam potrenować z Red'em. Dzisiaj miał lenia, więc musiałam go trochę zmusić. Pokazałam mu marchewkę, a ten jakby od razu się ożywił. Reszta treningu minęła świetnie. Gdy wyprowadzałam go na padok zobaczyłam John'a. Podeszłam od tyłu i go przytuliłam.
<John?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz