John wetknął mi język prawie do gardła. Jednak mi to nie przeszkadzało, no, może trochę, ale dało się wytrzymać. Zaczęliśmy się tarzać po całym łóżku nie odrywając od siebie ust. John włożył swoją rękę pod moją koszulkę i zaczął jeździć po plecach. W końcu na chwilę przestaliśmy, a on usiadł nade mną. Wzięłam kosmyk swoich włosów i zaczęłam się nim bawić czekając co będzie dalej.
<John?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz