poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Stuart'a do Steven'a

Jak zwykle siedziałem w kącie na fotelu, który sam dosunąłem i żaden chłopak nie miał prawa go dotknąć. Czytałem właśnie jeden ze Szwedzkich kryminałów, które przysyła mi ciocia. Nagle do pokoju wszedł jakiś chłopak z walizkami. Nawet mnie nie zauważył, co nawet mnie ucieszyło. Zamknąłem książkę i patrzyłem jak szuka dobrego łóżka. Miejsca spania Nivan'a i John'a jak zwykle były nieposłane, a u tego drugiego można było zauważyć ślinę na poduszce i białą maź na kołdrze... tak wczoraj spał z Van... spał? Co ja mówię, puknął ją... nagle postanowił spać... na moim łóżku.
- Przepraszam, ale to łóżko jest już zajęte...- powiedziałem, a on wręcz podskoczył ze zdumienia, że ktoś tu jest.
- Sorry!- wyszczerzył się, a ja spiorunowałem go wzrokiem. Usiadł na drugim, które znajdowało się centralnie przy moim. Wstałem i ruszyłem w jego kierunku. Ten się podniósł... myśli, że się z nim przywitam? Poszedłem odłożyć książkę jakby jego tu nie było. Usiadłem na parapecie okna i przytknąłem do niego czoło. Po chwili do pokoju wpadły te dwa wyjce...
- Hej!- zakrzyknął Nivan.
- Ja jestem John, ten tu to Nivan, a ty to pewnie ten nowy współlokator!
- Tak... Steven jestem...- uśmiechnął się.
- Jesteś wesołkiem?- spytał Nivan, a nowy pokiwał głową.
- A jesteś zboczony?- dodał John.
- Trochę...
- To się dogadamy! O cześć Stu!- pomachał mi Nivan. Lekko się uśmiechnąłem i podniosłem rękę, a potem ją opuściłem.
- On jest...
- Niemrawy?- John...
- Trochę...- Steven...
- Nie martw się, on z nikim nie gada, tylko się przedstawia, a potem milknie na godziny.- Nivan.
- Mi nawet się nie przedstawił...- westchnął Steven.
- Uch... A to jest Nero!- John podniósł pieska. Szczerze? Bardzo lubię tego małego Amstafa.
- Ale słodziak!- uśmiechnął się...
*
Była już noc. John'a i Nivan'a nie było... musiałem być sam na sam z nowym... siedział i oglądał fryzury na telefonie. Po chwili go odłożył i chyba zasnął. Też próbowałem, ale nie mogłem. Ciągle miałem przed oczami obraz starszego kolegi mojego brata, który chętnie do mnie ,,przychodził". Zawsze rżnął mnie z taką siłą... czułem się jak niewolnik, dziwka, naczynie na spermę... nagle zacząłem ryczeć. Schowałem się pod kołdrą. Po kilku minutach ktoś mnie odkrył. Okazał się to być Steven, który oświetlał moją twarz latarką z telefonu.
- Czemu płaczesz?- spytał. Nie odpowiedziałem tylko patrzyłem na niego przerażony. Skuliłem się i cały drgałem. Złapał mnie za ramię.- Stu co jest?
- Nie dotykaj mnie!- wrzasnąłem. Moja wyobraźnia mnie poniosła, zamiast jego twarzy widziałem twarz tamtego kolesia.
- Co jest?
- Zostaw mnie! Nie zrobisz mi tego znowu!
- O co chodzi...- cofnąłem się. On się do mnie zbliżył, a ja zacząłem krzyczeć.
- Nie wyruchacie mnie! Nie wyruchacie mnie znowu!- ryknąłem. 
- Stuart!- złapał mnie za ramiona. Po chwili do pokoju weszła pani Penny i kilku uczniów. Na ich widok już totalnie spanikowałem i pobiegłem do łazienki.
- Co tu się dzieje?- usłyszałem głos pani Penny.
- Nie wiem... zobaczyłem jak płacze, a potem on zaczął się drzeć i mówić, że nikt go nie wyr...
- To już słyszałam... ale czemu?
- Nie wiem...
- Stuart... Stuart otwórz... nic Ci nie zrobimy...- delikatnie otworzyłem drzwi, a do łazienki weszła pani Penny.- Stuart co się dzieje?- spytała zamykając nas.- Jeżeli potrzebujesz pomocy, powiedz...
- No bo... nno... jak byłem mały... to starsi mnie wykorzystywali...
- W jaki sposób?
- No... seksualny...- wyszeptałem.
- Ach... i teraz masz...
- Traumę... 
- Dlatego tak często słychać jak ktoś płacze... masz zarwane noce... to przez to te wory i roztargnięcie na lekcjach... Stuart pomożemy Ci jakoś...- wyszła i zaczęła mówić o tym Steven'owi, że ma mnie teraz pilnować i uspokajać w razie czego, albo wołać nauczycieli... co on jest kurwa moją niańką? Powoli wyszedłem z łazienki, skuliłem się na łóżku i zasnąłem... kiedy się obudziłem zobaczyłem nademną wyszczerzonego Steven'a. Przetarłem oczy, które mnie piekły i wstałem odpychając go.
- Nie musisz mnie niańczyć... poradziłem sobie przez te 10 lat dam radę i przez następne...- warknąłem siadając na kanapie.
(Steven? Taki to Stuu :3)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz