Siedziałem i patrzyłem w ziemię. Zabiję go... tym razem na serio go zabiję... albo nie, kto mi będzie doradzał? *śmieje się w myślach* podniosłem wzrok na dziewczynę, a ta się do mnie uśmiechnęła. Szybko spuściłem głowę, bo oblał mnie rumieniec.
- Nivan?- powiedziała- Coś nie tak?
- Jja... Ppo prostu... nie wiem jak zachowywać się w towarzystwie tak ładnej dziewczyny...- spojrzałem na nią spod włosów. Ona szybko odwróciła głowę.
(Angie? :P)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz