Nagle koło nas zebrało się kilku facetów.
- Ej mała...
- Czemu się zadajesz z takim... czymś...- wskazał na mnie jeden.
- Patrzcie na jego mordę! Ta bródka!- wrzasnął jeden. Angie ze mnie zeszła, a ja wstałem.
- Coś Ci nie pasuje?- spytałem patrząc na niego z góry. Był wzrostu John'a, czyli niższy ode mnie. Szybko pokręcił głową. Odeszli, a ja objąłem Angie i postawiłem jej drugiego drinka.
- A ty?
- Ja prowadzę...- westchnąłem. Po pół godzinie Angie zasnęła na moich kolanach... jak ją przewieść...? Podniosłem ją i zaniosłem do motoru.- Angie...
- Tak?- wyszeptała.
- Wstań... wracamy do akademii.
- Dobrze...- lekko się ocuciła. Cudem dojechaliśmy na miejsce, a ja zaniosłem ją do jej pokoju. Kiedy odkładałem ją na łóżko dostałem kilkanaście całusów, a potem Angie złapała mnie za kołnierz.- Zostań tu ze mną... zostań...- przyciągnęła mnie do siebie i wpiła się w moje usta. Zrobiłem jak prosiła.
(Angie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz