- No ale czemu?- śmiała się.
- Bo nie ma dżemu- odparłem.
- A co jak jest?- na chwilę przestałem ją łaskotać.
- Jak jest to zaraz nie będzie- uśmiechnąłem się i dalej ją łaskotając. Jednak po dziesięciu minutach przestałem i w końcu pokazałem jej szkic, który przedstawiał klacz ze źrebakiem.
- Ładnie- powiedziała Lena i wzięła szicownik do ręki.
<Lena? ni miałam pomysłu :C>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz