Westchnąłem cicho.
- Co chciał?
- Nic...- mruknąłem i wgryzłem się w kanapkę.
- Yhm... jest wkurzający...
- Jak zwykle... ale to John, więc...- zamknąłem oczy i się zaśmiałem. Odłożyłem kanapkę i opuściłem dłoń. Sparaliżowało mnie kiedy zorientowałem się, że położyłem rękę na jej małej dłoni. Ale ona była taka ciepła i delikatna... szybko zabrałem rękę.- Sorry...
(Angie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz