- Pfff... - mruknąłem.
Odwróciłem sie i poszedłem na stołówkę. Poszedłem do tych pań żeby z nimi porozmawiać bo Vanessy nie było...
*
Po jakiś dwóch godzinach do stołówki wszedł Nivan i Angie. Wzięli kanapki i poszli usiąść do stolika. Patrzyłem na nich z uśmiechem. Podszedłem do nich.
- Zakochańce. - powiedziałe mu do ucha.
Spojrzał na mnie. Odszedłem od nich...
(Nivan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz