Spojrzałam na niego.
- Nic sie nie stało. - powiedziałam.
W sumie było miło kiedy położył swoją dłoń na mojej dłoni... Zaczęłam rozmyślać nad tym. W pewnym momencie usłyszałam głos Nivan'a:
- Angie żyjesz?
- Um... Tak zamyśliłam sie tylko. - odparłam zakłopotana.
W pewnym monencie poczułam jak na moich policzkach robi sie rumieniec. Spuściłam głowę aby nie było widać tych rumienców...
(Nivan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz