-Do jutra.-powiedziałam i weszłam do pokoju. Dziewczyn nie było, a ja wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Cały czas analizowałam sytuację na plaży. Dlaczego wtedy odwróciłam głowę? Hmm, chyba instynkt. Tak myślę, że można to tak nazwać. Wzięłam prysznic, wytarłam się, ubrałam piżamę i zaczęłam myć zęby. Spojrzałam w lustro. Widziałam tam czerwonowłosą dziewczynę, która wydawała się być wesołą, zwykłą nastolatką. No, właśnie. Wydawała. Dla czego? O co chodzi, Lexington? Czemu taka jesteś? Dla czego nie dopuszczasz do siebie innych ludzi? Chodzi o tego dupka? To przez niego straciłaś wiarę w ludzi? Och, tak. To on tkwi jak zadra w twoim sercu, sama jej nie wyciągniesz kochanie. A innych nie dopuścisz. Z przemyśleń w trzeciej osobie wyrwał mnie dźwięk przychodzącego sms'a. Byłam wtedy w pokoju, gdy myślałam, a skończyłam mycie zębów machinalnie do niego przeszłam. Gdy zobaczyłam, od kogo jest ten sms, walnęłam telefonem o najbliższą ścianę. A potem usiadłam na łóżku, zapatrzyłam się w ścianę i poczułam, że łza spływa mi po policzku.
Jeyson?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz