poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Lex CD Jeyson'a

Jechaliśmy po zamarzniętej wodzie lubując się w odgłosie wydawanym prze końskie kopyta.
-Jak długo tu jesteś?-spytałam, by przełamać ciszę.
-No, dość długo.-przyznał i uśmiechnął się lekko. Przyjrzałam mu się uważniej i dostrzegłam, że ten uśmiech coś mi przypomina. Coś... Coś... Gdy sobie przypomniałam natychmiastowo i instynktownie odwróciłam głowę, za co skarciłam się w myśli.
-Co..? Coś nie tak?-spytał chłopak widząc moją reakcję.
-Nie. Wszystko jest OK.-odparłam dobitnie.
-Co robiłaś, zanim się tu pojawiłaś?-spytał po chwili ciszy.
-Mieszkałam w Chicago. Jeśli chodzi Ci o historię z końmi, to zaczęła się, gdy miałam trzy lata.-powiedziałam i uśmiechnęłam się na samo wspomnienie. Uśmiech był tym razem szczery, i to na prawdę. W myślach przywołałam wspomnienie Mistrza, który pewnego dnia pokazał mi małego Elendila. 'To koń?' - spytałam wtedy, byłam malutka, a Elendil także był malutki. Mistrz kupił ciężarną klacz i podarował mi jej źrebaka. . 'Tak.'-odparł Mistrz. "Jest Twój'. Dodał po chwili. Gdy usłyszałam te słowa byłam bardzo szczęśliwa, i później było tylko kilka sytuacji, gdy czułam się tak szczęśliwa. Roześmiałam się serdecznie i szczerze na to wspomnienie. Dopiero głos Jeysona jadącego obok mnie przywrócił mnie do rzeczywistości.
-Co?-spytał obserwując mnie z cieniem uśmiechu. To chyba musiała być dla niego nowość, zobaczyć mnie roześmianą.
-Nic, nic.-powiedziałam cały czas zatrzymując uśmiech na twarzy.
<Jeyson?> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz