Wzruszyłem ramionami.
- A ty?- spytała po chwili.
- Co ja?- spojrzałem na nią.
- Noo jaka jest twoja historia z końmi?- spytała.
- Wcześniej mieszkałem w Los Angeles. Przedtem grałem głównie w koszykówkę i gdy wygrałem z drużyną mistrzostwa kraju całkowicie oddałem się jeździectwu. Jeżdżę już gdzieś tak od dwóch, trzech lat- uśmiechnąłem się. Jechaliśmy dalej rozmawiając. Gdy zrobiło się nieco ciemno wróciliśmy i rozsiodłaliśmy konie. Poszliśmy do akademii. Odprowadziłem ją przed pokój.
- Too do jutra- odparłem z uśmiechem.
<Lex?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz