Obudziłem się jakoś pod wieczór. Jeszcze miałem kaca, no ale cóż... Przeciągnąłem ciało i podniosłem się z łóżka. Spojrzałem w bok. Vanessy nie było. Um... LOL? Westchnąłem cicho. Wstałem i wyszedłem z pokoju. Poszedłem do dziewczyny. Wszedłem do pokoju bez pukania.
- Nie wiesz co to znaczy pukanie? - zapytała lekko zirytowana.
Podszedłem do niej.
- Przepraszam księżną Vanessę. - powiedziałem i ukląkłem na kolana. - Wybaczy mi pani?
<Vanessa? On jest strasznie głupi xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz