Spojrzałem na Vanessę. Straciłem apetyt na śniadanie i wstałem od stolika. Rzuciłem tacę na ziemię i wyszedłem z mega wkurwem...
Oczywiście poszedłem do swojego pokoju. Siedziałem w nim kilka godzin. W pewnym momencie ktoś wszedł do pokoju. Okazało się, że była to Vanessa. Usiadła obok mnie, ale od razu wstałem.
- John o co Ci chodzi? - zapytała.
- O co mi chodzi? To że chciałem Cię pocałować w policzek to kur*a wielkie halo tak?! - krzyknąłem. - Nie mam ochoty z tobą teraz rozmawiać.
Po tych słowach wyszedłem z pokoju...
<Vanessa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz